Jak para inwestorów podzieliła dom na trzy lokale i podniosła wartość nieruchomości

0
9
Rate this post

Z tej publikacji dowiesz się...

Punkt wyjścia: para inwestorów i pozornie „zwykły” dom

Kim była para inwestorów i czego szukali

Para, o której mowa, to dwójka początkujących inwestorów z doświadczeniem w remontach mieszkań. Nie mieli za sobą dziesiątek flipów ani ogromnego kapitału. Mieli za to jedną przewagę: dobrze rozumieli, że na rynku nieruchomości największy zysk powstaje nie przy zakupie, ale przy zwiększaniu użyteczności i dochodowości nieruchomości.

Ich celem było znalezienie domu, który można zgodnie z prawem i zdrowym rozsądkiem podzielić na trzy lokale, tak by:

  • zwiększyć sumaryczny czynsz możliwy do uzyskania z jednej nieruchomości,
  • podnieść wartość domu w oczach przyszłego nabywcy inwestycyjnego,
  • zdywersyfikować ryzyko – lepiej mieć trzech najemców niż jednego,
  • uniknąć dużych, skomplikowanych projektów deweloperskich.

Szukali więc budynku, który dla przeciętnego kupującego jest „kłopotliwy” – za duży na jedną rodzinę, za mały na klasyczną kamienicę, ale dla inwestora może okazać się idealny po odpowiedniej przebudowie.

Charakterystyka domu przed podziałem

Budynek, który ostatecznie kupili, był typowym domem z lat 80.:

  • powierzchnia użytkowa ok. 180–220 m²,
  • piwnica, parter, piętro, częściowo użytkowe poddasze,
  • wejście główne od frontu, jedno główne klatko-schody,
  • stare instalacje, ale solidna, murowana konstrukcja,
  • działka o przeciętnej wielkości, bez szczególnych atutów i wad.

Dom był wystawiony na sprzedaż jako „idealny dla dużej rodziny”, ale rynek pokazywał coś innego: mało kogo stać i mało kto potrzebuje tak dużego domu w tej lokalizacji. Według ogłoszeń w okolicy, podobne domy leżały miesiącami. To klasyczny sygnał, że użycie nieruchomości jest niedopasowane do realnego popytu.

Dlaczego zdecydowali się na podział na trzy lokale

Rozważali kilka scenariuszy: wynajem całego domu jednej rodzinie, podział na dwa mieszkania (góra–dół) oraz właśnie podział na trzy odrębne lokale mieszkalne. Ostatecznie wybrali trzeci wariant, bo:

  • pozwalał maksymalnie wykorzystać kubaturę domu, w tym piwnicę i poddasze,
  • dawał najwyższy potencjał dochodu z najmu na m²,
  • zwiększał atrakcyjność nieruchomości dla przyszłego nabywcy – inwestora (trzy niezależne jednostki to gotowy mini-portfel w jednym budynku),
  • ułatwiał późniejsze wyjście z inwestycji – można sprzedać całość lub pojedyncze lokale.

Z perspektywy czysto finansowej, różnica między wynajmem jednego dużego domu a trzema mniejszymi mieszkaniami jest znacząca. Kilka mniejszych lokali często daje wyraźnie wyższy czynsz łączny, a przy tym przyciąga większą grupę najemców – od singli, przez pary, po małe rodziny.

Analiza potencjału: czy ten dom da się sensownie podzielić

Układ kondygnacji i wstępny pomysł na trzy mieszkania

Pierwszym krokiem była chłodna analiza układu domu. Inwestorzy zaczęli od rzutów budynku i szybkich szkiców, jak można zorganizować trzy niezależne lokale:

  • lokal A – na parterze, z wyjściem na ogród,
  • lokal B – na piętrze, z balkonem,
  • lokal C – wykorzystujący część poddasza i najlepiej wybrane pomieszczenia z piętra lub piwnicy.

Kluczowe pytania na tym etapie:

  • czy każdy lokal da się wyposażyć w niezależną łazienkę i kuchnię (lub aneks kuchenny),
  • czy są możliwości wykonania osobnych wejść lub przynajmniej klarownego rozdziału komunikacji,
  • czy okna i doświetlenie pomieszczeń pozwalają na sensowny podział (żeby nie powstały ciemne „trumny”),
  • czy konstrukcja ścian (nośne vs działowe) umożliwia przearanżowanie bez kosztownych ingerencji w konstrukcję.

W ich przypadku rozkład był sprzyjający: na każdej kondygnacji znajdowały się pomieszczenia, które można było dość łatwo zaadaptować na łazienki i aneksy kuchenne, a klatka schodowa pozwalała na wyodrębnienie dwóch niezależnych wejść bez większej rewolucji.

Ocena stanu technicznego a koszty planowanej przebudowy

Drugim krokiem była ocena stanu technicznego. Po wstępnym przeglądzie okazało się, że:

  • konstrukcja (fundamenty, ściany nośne, stropy) jest solidna i nie wymagała wzmocnień,
  • dach był w średnim stanie – do naprawy miejscowej, nie do całkowitej wymiany,
  • instalacja elektryczna i wodno-kanalizacyjna wymagały kompletnej modernizacji,
  • okna były częściowo wymienione, ale część należało wymienić z uwagi na komfort i koszty eksploatacji.

Modernizacja instalacji, choć kosztowna, była niezbędna. Podział domu na trzy mieszkania to dużo większe obciążenie dla sieci elektrycznej i wodnej. Zysk był jednak oczywisty: nowe instalacje to mniej awarii przez lata i większa atrakcyjność w oczach najemców oraz przyszłego kupującego.

Na tym etapie para inwestorów przygotowała szacunkowy kosztorys – nie co do złotówki, lecz w kategoriach poziomu inwestycji: niski, średni, wysoki. Przebudowa z trzema lokalami plasowała się na poziomie „średni+”. Uznali, że poniesiony koszt zwróci się dzięki wyraźnej poprawie dochodowości i wartości końcowej.

Analiza rynku najmu i popytu na mniejsze lokale

Sama możliwość techniczna podziału nie wystarczy. Kluczowe jest pytanie: czy lokalny rynek najmu „udźwignie” trzy nowe mieszkania w tym miejscu i w tej cenie? Inwestorzy przeanalizowali:

  • jakie mieszkania są najbardziej poszukiwane (kawalerki, 2-pokojowe, większe),
  • jak kształtują się stawki za m² w zależności od standardu,
  • jak długo ogłoszenia się utrzymują (czas pustostanu),
  • czy w okolicy są uczelnie, większe zakłady pracy lub dobre połączenia komunikacyjne.

Okazało się, że:

  • największy popyt był na mieszkania 2-pokojowe i większe kawalerki,
  • trzy mniejsze mieszkania miały potencjał osiągnięcia łącznego czynszu o kilkadziesiąt procent wyższego niż wynajem całego domu,
  • lokalizacja oferowała dobre połączenia z centrum i uczelnią, co zwiększało bazę najemców.

W efekcie postanowili stworzyć:

  • lokal A – 2–3 pokoje z ogródkiem – dla pary lub małej rodziny,
  • lokal B – 2 pokoje z balkonem – dla pary lub singla z home office,
  • lokal C – większą kawalerkę lub kompaktowe 2 pokoje – dla singla lub pary.

Prawo i formalności: jak legalnie podzielić dom na trzy lokale

Sprawdzenie planu miejscowego i statusu budynku

Zanim podpisali umowę zakupu, zamówili wypis i wyrys z miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego (lub sprawdzili warunki zabudowy, jeśli MPZP nie obowiązywał). Interesowały ich:

Może zainteresuję cię też:  Od magazynów po apartamenty – jak inwestor zmienił strategię i wygrał

  • przeznaczenie terenu – czy dopuszczona jest zabudowa mieszkaniowa wielorodzinna lub jednorodzinna z możliwością wydzielenia lokali,
  • dopuszczalna liczba kondygnacji i intensywność zabudowy,
  • ewentualne ograniczenia dotyczące podziału nieruchomości.

Dodatkowo przeanalizowali księgę wieczystą pod kątem:

  • obciążeń (hipoteki, służebności),
  • ewentualnych wpisów dotyczących zakazów podziału.

Na szczęście żadne z tych ograniczeń nie zablokowało pomysłu. To ważny etap, bo zdarzają się przypadki, gdzie plan miejscowy lub zapisy w dokumentach uniemożliwiają wydzielenie większej liczby lokali.

Procedura formalnego wydzielenia trzech lokali mieszkalnych

Aby formalnie podzielić dom na trzy mieszkania, konieczne było przeprowadzenie kilku kroków administracyjnych. W praktyce proces obejmował:

  1. Zlecenie architektowi wykonania projektu przebudowy wraz z inwentaryzacją istniejącego stanu.
  2. Zgłoszenie lub uzyskanie pozwolenia na budowę – w zależności od zakresu prac (zmiana układu pomieszczeń, nowe piony, ewentualna zmiana sposobu użytkowania części budynku).
  3. Po zakończeniu prac – inwentaryzacja powykonawcza oraz uzyskanie decyzji o samodzielności lokali od właściwego organu (np. starosty).
  4. Wizyta u notariusza w celu ustanowienia odrębnej własności lokali i założenia osobnych ksiąg wieczystych.

Najbardziej czasochłonne okazało się uzyskanie niezbędnych decyzji urzędowych. Sama procedura nie była skomplikowana, ale wymagała cierpliwości i precyzyjnej dokumentacji. Para współpracowała z architektem, który znał lokalne realia i miał doświadczenie w wydzielaniu lokali w istniejących budynkach.

Samodzielność lokalu i wymagania techniczne

Aby lokal mógł zostać formalnie uznany za samodzielny, musi spełniać określone warunki techniczne. W praktyce oznacza to, że każde z trzech mieszkań powinno:

  • mieć niezależne wejście (z zewnątrz lub z części wspólnej – np. klatki schodowej),
  • posiadać kuchnię lub aneks kuchenny oraz łazienkę z WC,
  • spełniać minimalne wymagania metrażu i wysokości pomieszczeń,
  • mieć odpowiednie doświetlenie światłem dziennym,
  • być wydzielone przegrodami (ścianami) w sposób zapewniający bezpieczeństwo pożarowe i akustyczne.

Projektant zadbał o to, aby każde mieszkanie spełniało te kryteria, a także zaprojektował wspólne części – np. fragment korytarza czy schody, które formalnie stały się częścią wspólną budynku, tak jak w klasycznej wspólnocie mieszkaniowej.

Media i opomiarowanie – jak to rozwiązać od strony formalnej

Kluczowym elementem formalnego podziału był także podział mediów. Inwestorzy, myśląc długoterminowo, postawili na:

  • osobne liczniki energii elektrycznej dla każdego lokalu,
  • opomiarowanie wody (osobne wodomierze lokalowe plus licznik główny),
  • osobne liczniki gazu – tam gdzie było to uzasadnione (np. ogrzewanie gazowe),
  • wspólny system ogrzewania z indywidualnym rozliczaniem lub oddzielne źródła ciepła dla poszczególnych lokali (w zależności od projektu).

Dzięki temu uniknęli klasycznego problemu: jednego licznika i „rozbijania” kosztów mediów na najemców, co zawsze rodzi konflikty i wątpliwości. Formalnie ułatwiło to także ustanowienie odrębnej własności lokali i ewentualną późniejszą sprzedaż każdego z nich osobno.

Uśmiechnięta para inwestorów odbiera klucze do nowego domu od agenta
Źródło: Pexels | Autor: Thirdman

Projekt funkcjonalny: jak sensownie ułożyć trzy mieszkania w jednym domu

Wydzielenie stref: które kondygnacje dla jakiego lokalu

Najważniejsza decyzja projektowa dotyczyła tego, jak rozłożyć trzy lokale w pionie budynku. Inwestorzy, wspólnie z architektem, przyjęli następującą logikę:

  • Parter – lokal z ogródkiem, idealny dla rodziny z dzieckiem lub osób ceniących wyjście na zewnątrz.
  • Piętro – klasyczne mieszkanie 2-pokojowe z balkonem – najbardziej uniwersalne.
  • Poddasze/piwnica – lokal trzeci, z przemyślaną aranżacją tak, by nie tworzyć „gorszego” mieszkania, ale ciekawą, nietypową przestrzeń.

W ich projekcie lokal C częściowo wykorzystywał poddasze (sypialnia i strefa dzienna) oraz fragment piętra (łazienka i komunikacja). Dało to funkcjonalną, przytulną przestrzeń dla singla lub pary, charakterną, ale nie klaustrofobiczną.

Rozwiązanie kwestii wejść i klatki schodowej

Jednym z kluczowych wyzwań było stworzenie logicznego, czytelnego systemu wejść. Udało się go rozwiązać następująco:

Organizacja wejść do poszczególnych lokali w praktyce

Ostatecznie zdecydowano się na połączenie jednego wejścia niezależnego z zewnątrz oraz wspólnej klatki schodowej. Rozkład wyglądał tak:

  • Lokal A (parter) – własne wejście od strony ogrodu, bez konieczności przechodzenia przez część wspólną.
  • Lokal B (piętro) – dostęp z wydzielonej, zamykanej klatki schodowej od frontu.
  • Lokal C (poddasze) – wejście z tej samej klatki, co lokal B, lecz z dodatkowym biegiem schodów.

Dzięki temu lokatorzy parteru zyskali większe poczucie „domu z ogródkiem”, a mieszkańcy piętra i poddasza korzystają z czytelnej części wspólnej, którą łatwo utrzymać i rozliczyć. Kluczowe było takie poprowadzenie klatki schodowej, by nie „zjadała” zbyt dużo powierzchni mieszkalnej, a jednocześnie spełniała wymogi przeciwpożarowe i komfortowe (szerokość, wysokość, balustrady).

Architekt zaproponował przesunięcie istniejących schodów i lekką modyfikację układu ścian działowych. Pozwoliło to wygospodarować kompaktową, ale wygodną klatkę, z miejscem na skrzynki pocztowe i licznik prądu dla lokali na piętrze i poddaszu.

Akustyka, prywatność i poczucie „osobnego mieszkania”

Przy trzech lokalach w jednym budynku szybko wychodzą na wierzch problemy z hałasem i prywatnością, jeśli nie zostaną uwzględnione na etapie projektu. Zastosowano kilka prostych, ale skutecznych rozwiązań:

  • Dołożenie warstw wygłuszających w stropie między parterem a piętrem (wełna mineralna + płyty gipsowo-kartonowe na ruszcie, a na podłodze pływająca wylewka z podkładem akustycznym).
  • Pełne drzwi wejściowe do każdego lokalu o podwyższonej izolacyjności akustycznej zamiast lekkich, pustych skrzydeł.
  • Przemyślane ustawienie sypialni – tam, gdzie to możliwe, od strony ogrodu, a nie przy samej klatce schodowej.

Dodatkowo ustalono już na starcie, że w częściach wspólnych będą miękkie wykładziny lub dywaniki na schodach zamiast gołego betonu czy płytek. Zmniejsza to pogłos i odgłos kroków, co mocno wpływa na codzienny komfort.

Wentylacja, światło i komfort na poddaszu

Najwięcej uwagi pochłonął lokal na poddaszu. Istniało ryzyko, że stanie się „tańszym, gorszym” mieszkaniem, a celem było stworzenie pełnoprawnej, atrakcyjnej przestrzeni. Skupiono się na trzech aspektach:

  • Wentylacja – poprawiono istniejące kanały wentylacyjne, dołożono kratki i odpowiednio rozmieszczono nawiew w oknach, rozważono też rekuperację lokalną w newralgicznych punktach.
  • Światło dzienne – powiększono okna dachowe i dobrano ich rozmieszczenie tak, by równomiernie doświetlały salon i aneks kuchenny.
  • Wysokość użytkowa – obniżono zabudowy przy ściankach kolankowych, rezygnując z pełnowysokich szaf w najniższych miejscach, a wprowadzając tam skrytki i szafki gospodarcze.

Efekt był taki, że lokal C nie odstawał komfortem od pozostałych. Miał swój „charakter poddasza”, ale nie przypominał niskiego, przyduszonego strychu. To kluczowe, bo od tego, jak zostanie odebrany trzeci lokal, często zależy ogólna rentowność całej inwestycji.

Układ funkcjonalny poszczególnych mieszkań

Przy trzech lokalach w jednym obrysie budynku każdy metr musi zarabiać. Inwestorzy skupili się na tym, by ograniczyć liczbę metrów „pośrednich” – korytarzy, wnęk i przejść.

  • Lokal A – otwarta strefa dzienna z aneksem kuchennym od strony ogrodu, sypialnia i pokój dziecięcy od strony spokojniejszej, łazienka przy pionach wodnych. Minimalny korytarz zastąpiono przejściem bezpośrednio z salonu.
  • Lokal B – klasyczny układ: salon z aneksem i wyjściem na balkon, osobna sypialnia, niewielki przedpokój z miejscem na szafę w zabudowie, dzięki której nie trzeba było tworzyć osobnej garderoby.
  • Lokal C – salon z aneksem w najwyższej części poddasza, sypialnia w miejscu z nieco niższym sufitem (ale nadal w normach), łazienka na piętrze przy pionach, połączona wygodną komunikacją.

W każdym lokalu zaplanowano miejsce na duże szafy w zabudowie. To jeden z najtańszych sposobów na podniesienie funkcjonalności, a przy mniejszych metrażach ma ogromne znaczenie z punktu widzenia najemcy.

Standard wykończenia i optymalizacja kosztów remontu

Dobór standardu pod grupę docelową

Inaczej wykańcza się mieszkanie na tani najem pracowniczy, a inaczej lokal dla par pracujących zdalnie. W tym przypadku zakładano najem długoterminowy dla stabilnych najemców, więc zdecydowano się na:

  • solidny, średni standard – bez luksusowych materiałów, ale z naciskiem na trwałość i łatwość utrzymania w czystości,
  • spójny styl we wszystkich lokalach (neutralne kolory ścian, podobne podłogi, zbliżone płytki w łazienkach),
  • wyposażenie kuchni w podstawowy sprzęt AGD (płyta, piekarnik, okap, zmywarka w lokalach A i B),
  • pełne łazienki z kabiną prysznicową i pralką.

Taki standard pozwalał podnieść stawki najmu ponad poziom „gołego” mieszkania, ale nie generował kosztów typowych dla wykończeń premium. Z perspektywy inwestora ważne było też to, że ewentualne naprawy i wymiany elementów można przeprowadzać tanio i szybko (powtarzalne materiały, standardowe rozmiary).

Gdzie oszczędzać, a gdzie absolutnie nie ciąć kosztów

Przy podziale domu na trzy lokale pokusa „cięcia” budżetu jest duża. Inwestorzy przyjęli prostą zasadę:

  • nie oszczędzać na instalacjach (elektryka, wod-kan, ogrzewanie), oknach i drzwiach wejściowych,
  • szukać tańszych rozwiązań w wykończeniu (płytki, panele, armatura – ale sprawdzonych marek, z gwarancją),
  • unifikować materiały – te same płytki i panele w kilku pomieszczeniach, co obniża koszt zakupu i ułatwia logistykę.
Może zainteresuję cię też:  Kupno mieszkania w kamienicy – historia sukcesu z perspektywy inwestora

Przykładowo, do wszystkich łazienek wybrano jeden model gresu na podłogę i dwa modele płytek na ściany (biały i szary). Zastosowanie ich w różnych konfiguracjach dało wrażenie różnorodności, a jednocześnie pozwoliło kupić większą ilość w lepszej cenie.

Nie oszczędzano natomiast na oświetleniu technicznym (dobrej jakości taśmy LED, porządne oprawy) oraz na osprzęcie elektrycznym (gniazdka, włączniki). To elementy intensywnie eksploatowane, których słaba jakość szybko się mści – reklamacjami i awariami, a w konsekwencji pustostanem.

Harmonogram prac remontowych przy trzech lokalach

Remont całego domu z podziałem na trzy mieszkania wymaga dobrzej ułożonej kolejności robót. Zastosowano podejście „od ogółu do szczegółu”:

  1. Prace konstrukcyjne i brudne – wyburzenia, nowe otwory drzwiowe, wzmocnienia, wykonanie klatki schodowej.
  2. Nowe instalacje – elektryczna, wod-kan, ogrzewanie, media (internet/TV), rozprowadzenie okablowania pod domofony.
  3. Ściany i sufity – stawianie ścian działowych, zabudowy G-K, gładzie, przygotowanie pod malowanie.
  4. Podłogi – wylewki, wygłuszenia, montaż paneli/gresu.
  5. Łazienki i kuchnie – płytki, biały montaż, meble kuchenne, sprzęty.
  6. Montaż drzwi, listew, opraw oświetleniowych oraz ostatnie poprawki.

Prace prowadzono „pionami” – najpierw wszystkie przeróbki w pionach instalacyjnych, potem wykończenia. Dzięki temu ekipy nie musiały kilka razy wracać w to samo miejsce, co zmniejszyło ryzyko opóźnień i kolizji.

Model finansowy inwestycji po podziale na trzy lokale

Porównanie przychodów: dom jako całość vs trzy osobne mieszkania

Przed rozpoczęciem prac inwestorzy przygotowali dwie prognozy przychodów z najmu:

  • Wariant 1 – wynajem całego domu jednej rodzinie, w standardzie podstawowym.
  • Wariant 2 – wynajem trzech osobnych lokali, po pełnej modernizacji.

Analiza pokazała, że przy wariancie z trzema lokalami:

  • łączny czynsz brutto był wyraźnie wyższy (o kilkadziesiąt procent),
  • ryzyko pustostanu rozkładało się na trzy mieszkania,
  • łatwiej było dostosować stawki do aktualnej sytuacji na rynku (np. w razie spowolnienia można było lekko obniżyć cenę jednego z lokali).

Zmieniał się też profil najemców – zamiast jednej rodziny, która może się w każdej chwili wyprowadzić, mieli trzy niezależne gospodarstwa domowe. Statystycznie zmniejsza to ryzyko sytuacji, w której budynek stoi całkowicie pusty.

Struktura kosztów i wpływ na rentowność

Podział domu na trzy mieszkania zwiększa koszty startowe, ale wpływa również na koszty stałe. Uporządkowano je w kilku kategoriach:

  • Koszty jednorazowe – projekt, pozwolenia, inwentaryzacja, remont generalny, podział instalacji, wykończenie i wyposażenie.
  • Koszty stałe – podatki, ubezpieczenie, przeglądy instalacji, utrzymanie części wspólnych, serwis urządzeń grzewczych.
  • Koszty zmienne – drobne naprawy, odświeżenia między najemcami, prowizje pośredników przy zmianie najemcy.

Istotny był wpływ podziału mediów na koszty eksploatacyjne. Dzięki osobnym licznikom większość rachunków była przerzucana bezpośrednio na najemców, a właściciel pokrywał głównie koszty części wspólnych i serwisu głównych urządzeń (np. kotła centralnego ogrzewania, jeśli był wspólny).

Wzrost wartości rynkowej po formalnym podziale

Największy „bonus” tej strategii ujawnia się przy wycenie nieruchomości po zakończeniu inwestycji. Zamiast jednego domu jednorodzinnego właściciele mają trzy odrębne lokale mieszkalne z osobnymi księgami wieczystymi. Dla banków i wielu nabywców jest to zupełnie inny produkt niż „dom do adaptacji”.

Taki budynek można:

  • sprzedać w całości inwestorowi instytucjonalnemu lub prywatnemu jako „produkt dochodowy”,
  • sprzedać etapami – np. zostawiając sobie jedno mieszkanie jako źródło pasywnego dochodu, a dwa pozostałe spieniężyć,
  • włączyć do większego portfela mieszkań na wynajem, finansowanego kredytem inwestycyjnym.

Różnica w wycenie między „domem jednorodzinnym z potencjałem” a „trzema lokalami z najemcami i historią przychodów” bywa znacząca. Dla inwestora istotne jest też to, że formalny podział daje elastyczność strategii wyjścia – nie trzeba sprzedawać wszystkiego naraz.

Młoda para ogląda nowoczesne mieszkanie z agentem nieruchomości
Źródło: Pexels | Autor: Alena Darmel

Zarządzanie trzema lokalami w jednym budynku

Ustalenie zasad korzystania z części wspólnych

Części wspólne – klatka schodowa, fragment korytarza, ewentualny wspólny składzik – szybko stają się źródłem konfliktów, jeśli zabraknie jasnych zasad. Już na etapie pierwszych umów najmu wprowadzono:

  • regulamin utrzymania porządku (kto i jak sprząta, zakaz przechowywania rowerów na klatce itp.),
  • zasady dotyczące hałasu i ciszy nocnej,
  • ograniczenia w zakresie zmian w częściach wspólnych (np. wieszanie dekoracji, montaż dodatkowych urządzeń).

Prosty, dwustronicowy regulamin, załączony do każdej umowy, rozwiązuje większość problemów, zanim się pojawią. Ważne, aby był spójny dla wszystkich lokali – w przeciwnym razie łatwo o poczucie nierównego traktowania.

Model rozliczania kosztów eksploatacji

Ponieważ media były w większości opomiarowane oddzielnie, inwestorzy pozostawili sobie do rozliczenia głównie:

Podział i rozliczanie kosztów części wspólnych

Do kosztów wspólnych zaliczono głównie: prąd na klatce schodowej, oświetlenie zewnętrzne, sprzątanie, drobne naprawy i serwis urządzeń obsługujących wszystkie lokale (np. kocioł gazowy, jeśli zasilał cały budynek). Aby uniknąć dyskusji przy każdym rachunku, przyjęto stały wzór rozliczeń:

  • koszty części wspólnych dzielone po równo między wszystkie lokale,
  • koszty ogrzewania – w przypadku wspólnego kotła, dzielone proporcjonalnie do powierzchni mieszkań lub według wskazań podzielników ciepła,
  • przeglądy i ubezpieczenie budynku – wkalkulowane w czynsz najmu jako element „serwisu właściciela”.

Najemcy mieli w umowach jasno opisane, jakie opłaty ponoszą bezpośrednio (media z liczników), a jakie rozliczane są okresowo przez właściciela. Zastosowano też ryczałt na utrzymanie części wspólnych doliczany do czynszu, co ograniczyło liczbę rozliczeń i przelewów.

Przy zmianie cen energii łatwiej było skorygować właśnie ten ryczałt niż przepisywać każdą umowę od nowa. W praktyce wystarczył aneks z nową stawką, uzasadniony przedstawionymi rachunkami.

Kontakt z najemcami i zarządzanie zgłoszeniami

Trzy lokale w jednym budynku oznaczają więcej zgłoszeń i bieżących spraw niż pojedyncze mieszkanie. Aby uniknąć chaosu, wprowadzono prosty system komunikacji:

  • jeden adres e-mail i numer telefonu do zgłoszeń technicznych,
  • ustalone godziny kontaktu w sprawach niepilnych (np. od poniedziałku do piątku),
  • osobny tryb awaryjny – tylko dla usterek typu zalanie, brak ogrzewania zimą, awaria instalacji elektrycznej.

Drobne naprawy (np. cieknący syfon, urwana klamka) wpisywano na listę i załatwiano „hurtem” raz na kilka tygodni z jedną złotą rączką. Pozwoliło to ograniczyć liczbę dojazdów i skoordynować czas pracy.

W regulaminie i umowach jasno wskazano też, które naprawy należą do właściciela (instalacje, wyposażenie trwałe), a które do najemcy (zużyte uszczelki w bateriach, żarówki, drobne elementy eksploatacyjne). Ustalenie tego przed podpisaniem umowy ucięło wiele potencjalnych sporów.

Dobór najemców przy kilku lokalach w jednym domu

Przy trzech mieszkaniach w jednym budynku najemcy stają się dla siebie sąsiadami na co dzień. O tym, czy inwestycja będzie „bezobsługowa”, w dużej mierze decyduje selekcja osób, które tam zamieszkają. Inwestorzy przyjęli kilka prostych kryteriów:

  • weryfikacja historii najmu – krótkie referencje od poprzedniego wynajmującego lub przynajmniej kontakt telefoniczny,
  • stabilne źródło dochodu – umowa o pracę, dłuższa współpraca B2B lub jasne potwierdzenie wpływów,
  • dopasowanie stylu życia – np. nie łączono głośnych ekip pracowniczych z rodziną z małym dzieckiem.

Przy rozmowie kwalifikacyjnej zadawano kilka konkretnych pytań: jak długo planują mieszkać, ile osób będzie faktycznie przebywać w lokalu, czy planują pracę zdalną, czy mają zwierzęta. Taki wywiad pomagał poukładać „puzzle” tak, aby ograniczyć liczbę konfliktów sąsiedzkich.

W jednym z lokali początkowo wprowadzono bardziej imprezowe małżeństwo, które regularnie naruszało ciszę nocną. Pomimo rozmów konieczne było wypowiedzenie umowy. Ta sytuacja ugruntowała zasadę, że lepiej poczekać tydzień lub dwa na spokojnych najemców, niż brać „pierwszego z brzegu” tylko po to, by uniknąć kilkudniowego pustostanu.

Ryzyka i pułapki przy podziale domu na trzy mieszkania

Niedoszacowanie budżetu i „niespodzianki” w trakcie remontu

Przy starszych budynkach podział na trzy lokale to często wejście na teren pełen niewidocznych wcześniej problemów. W tym projekcie pojawiły się typowe niespodzianki:

  • konieczność wymiany fragmentów instalacji kanalizacyjnej w piwnicy,
  • dodatkowe wzmocnienia stropu przy nowym biegu schodów,
  • przeróbki komina i wentylacji, których nie było widać z samej inwentaryzacji.

Aby takie sytuacje nie wywracały całej kalkulacji, inwestorzy od początku założyli bufor 10–15% budżetu na „niewidoczne” prace. Z tego rezerwowego worka pokryto dodatkowe roboty konstrukcyjne i część poprawek po odkryciu starych, niezgodnych z przepisami przeróbek poprzednich właścicieli.

Drugim obszarem, który łatwo niedoszacować, jest czas trwania procedur urzędowych. Od złożenia wniosku do faktycznego odbioru zdarza się, że minie kilka miesięcy więcej niż planowano. W tym przypadku opóźnienie w wydaniu jednego z zaświadczeń przesunęło finalny wpis w księgach wieczystych, ale ponieważ wynajem ruszył wcześniej, nie wpłynęło to dramatycznie na cashflow.

Może zainteresuję cię też:  Od domku na działce po apartamenty w centrum miasta – nietypowa historia sukcesu

Kolizje z miejscowym planem i przepisami przeciwpożarowymi

Nie każdy dom da się legalnie podzielić na trzy lokale. Ograniczeniem bywają zarówno zapisy Miejscowego Planu Zagospodarowania Przestrzennego, jak i przepisy techniczno-budowlane, zwłaszcza w zakresie ewakuacji i ochrony przeciwpożarowej.

W tym projekcie architekt musiał m.in.:

  • zapewnić odpowiednią szerokość biegów i spoczników schodów,
  • zaprojektować drzwi o wymaganej odporności ogniowej od strony klatki schodowej,
  • przewidzieć dodatkowe oświetlenie awaryjne i oznaczenia dróg ewakuacyjnych.

Dopiero spełnienie tych wymogów pozwoliło formalnie „przemianować” budynek z jednorodzinnego na wielolokalowy. Gdyby pominąć ten etap, inwestor ryzykowałby nie tylko problemy z nadzorem budowlanym, ale też kłopoty przy ewentualnej szkodzie ubezpieczeniowej.

Przeciążenie instalacji i komfort akustyczny

Dom projektowany jako jednorodzinny najczęściej nie był przygotowany na obciążenia generowane przez trzy niezależne gospodarstwa. Oprócz oczywistej rozbudowy instalacji elektrycznej i wodnej pojawia się kwestia akustyki.

W analizowanym przykładzie zastosowano m.in.:

  • wygłuszenie stropów materiałami tłumiącymi kroki i dźwięki powietrzne,
  • ścianki działowe z podwójną płytą G-K na ruszcie z wypełnieniem z wełny mineralnej,
  • uszczelkowe listwy progowe pod drzwiami wejściowymi do lokali.

Pomimo tych zabiegów pierwsze tygodnie zamieszkania ujawniły kilka miejsc, w których hałas z klatki schodowej był wyraźniej słyszalny. Dogłuszenie punktowe (np. dodatkowe okładziny akustyczne na ścianie przy schodach) wykonano już po zasiedleniu, w porozumieniu z najemcami. Ten etap często jest pomijany w planach, a to on decyduje o tym, czy mieszkańcy zostaną na lata.

Praktyczne wskazówki dla inwestorów planujących podobny projekt

Jak ocenić, czy konkretny dom nadaje się do podziału

Zanim padnie decyzja o zakupie, dobrze jest przeprowadzić szybki „przegląd inwestycyjny” budynku. Obejmuje on kilka kluczowych punktów:

  • układ konstrukcyjny – czy istniejące ściany nośne i stropy pozwalają na wyodrębnienie trzech sensownych układów mieszkań bez kosztownych wzmocnień,
  • dostęp do pionów instalacyjnych – czy da się rozsądnie rozprowadzić kanalizację i wentylację dla dodatkowych kuchni i łazienek,
  • możliwość wydzielenia wejść – czy da się zapewnić osobne, bezpieczne dojście do każdego lokalu,
  • otoczenie i parking – czy w realny sposób zmieszczą się dodatkowe miejsca postojowe i czy sąsiedztwo „udźwignie” większą liczbę lokatorów.

Czasem już pierwsza wizyta z doświadczonym architektem lub inżynierem budowlanym pokazuje, że założony scenariusz jest albo bardzo drogi, albo technicznie nieuzasadniony. Lepiej wycofać się na etapie rezerwacji niż próbować „na siłę” dopasować trudny budynek do wymarzonego modelu trzech mieszkań.

Planowanie wyjścia z inwestycji jeszcze przed startem

Strategia wyjścia często decyduje o tym, jakie rozwiązania techniczne i prawne zostaną przyjęte. Inwestorzy z omawianego projektu od początku zakładali trzy możliwe scenariusze:

  1. utrzymanie całego budynku jako długoterminowego źródła dochodu z najmu,
  2. sprzedaż całości po kilku latach jako gotowego produktu inwestycyjnego,
  3. sprzedaż pojedynczych lokali etapami, wraz z miejscami postojowymi.

Z tego powodu wszystkie trzy mieszkania wykonano w zbliżonym standardzie oraz zadbano o pełną dokumentację powykonawczą – rzuty, schematy instalacji, protokoły odbiorów, atesty. Dla potencjalnego nabywcy (zwłaszcza kupującego na kredyt) taka „teczka nieruchomości” jest dużym ułatwieniem i argumentem za wyższą ceną.

Na poziomie prawnym od razu przygotowano podział do trzech ksiąg wieczystych, mimo że początkowo nieruchomość miała pozostać w jednym ręku. Zajęcie się tym etapem wcześniej pozwoliło uniknąć dodatkowych kosztów i przerw w najmie w momencie ewentualnej sprzedaży pojedynczego lokalu.

Optymalizacja podatkowa i forma prowadzenia inwestycji

Trzy mieszkania w jednym budynku można rozliczać zarówno jako najem prywatny, jak i w ramach działalności gospodarczej, spółki z o.o. lub spółki osobowej. Wybór formy opodatkowania wpływa na realną stopę zwrotu z projektu.

W analizowanym przypadku po konsultacji z doradcą podatkowym wybrano model, który umożliwił:

  • zaliczenie kosztów remontu i części wyposażenia w koszty uzyskania przychodu,
  • amortyzację budynku i instalacji,
  • rozliczanie kosztów finansowania zewnętrznego (odsetki od kredytu inwestycyjnego).

Przy tego typu projekcie różnica między spontanicznie wybraną formą rozliczeń a przemyślaną strukturą potrafi przełożyć się na kilka punktów procentowych rentowności rocznie. Dlatego sensowne jest, aby jeszcze przed zakupem domu omówić plan z księgowym, który ma doświadczenie w nieruchomościach inwestycyjnych.

Dlaczego podział domu na trzy lokale działa w praktyce

Łączenie marży deweloperskiej z dochodem z najmu

Podział dużego domu jednorodzinnego na trzy funkcjonalne mieszkania łączy dwa źródła zysku:

  • marżę na „produkcie” – kupno budynku z potencjałem, jego przebudowa i sprzedaż drożej dzięki stworzeniu trzech odrębnych lokali,
  • dochód operacyjny – stały przepływ gotówki z najmu, zanim zapadnie decyzja o sprzedaży całości lub części.

W praktyce oznacza to, że nawet jeśli cykl sprzedaży się wydłuży lub rynek na chwilę wyhamuje, inwestycja nadal zarabia na bieżąco. Taki model daje większą odporność na zmienność cen transakcyjnych i umożliwia elastyczne dostosowanie momentu wyjścia do realnej sytuacji na rynku.

Dla wielu inwestorów to właśnie ta synergia dwóch strategii – „flip plus najem” – jest największą przewagą projektów polegających na podziale domu na kilka lokali. Zamiast wybierać między szybkim zyskiem a długoterminową rentą, można połączyć oba podejścia w jednym, dobrze zaplanowanym przedsięwzięciu.

Najczęściej zadawane pytania (FAQ)

Czy opłaca się dzielić dom jednorodzinny na kilka mieszkań?

Tak, w wielu przypadkach podział domu na kilka lokali mieszkalnych jest bardziej opłacalny niż wynajem lub sprzedaż całego budynku jako jednego lokalu. Kilka mniejszych mieszkań zwykle generuje wyższy łączny czynsz niż jedno duże, a jednocześnie przyciąga szerszą grupę najemców (single, pary, małe rodziny).

Dodatkowo taka nieruchomość staje się atrakcyjna dla inwestorów kupujących „gotowe” portfele najmu – kupując jeden budynek, zyskują od razu kilka niezależnych źródeł przychodu. Dochodzi też dywersyfikacja ryzyka – pustostan w jednym lokalu nie oznacza braku przychodu z całej nieruchomości.

Jak sprawdzić, czy dom da się legalnie podzielić na trzy lokale?

Najpierw trzeba sprawdzić dokumenty planistyczne: miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego (MPZP) lub decyzję o warunkach zabudowy. Interesuje Cię, czy na danym terenie dopuszczona jest zabudowa mieszkaniowa i czy nie ma ograniczeń dotyczących liczby lokali lub sposobu użytkowania budynku.

Konieczne jest też przeanalizowanie księgi wieczystej pod kątem obciążeń i ewentualnych zapisów zakazujących podziału. W praktyce warto skonsultować się z architektem lub prawnikiem od nieruchomości, który oceni, czy planowany podział jest zgodny z prawem i jakie procedury formalne trzeba będzie przejść.

Jakie formalności są potrzebne, żeby podzielić dom na mieszkania?

Standardowo potrzebne są: inwentaryzacja budynku, projekt przebudowy przygotowany przez architekta oraz zgłoszenie robót budowlanych lub uzyskanie pozwolenia na budowę (w zależności od zakresu zmian). Jeśli zmieniasz sposób użytkowania części budynku (np. piwnicy na lokal mieszkalny), pozwolenie na budowę jest prawie zawsze konieczne.

Po zakończeniu prac zwykle wykonuje się inwentaryzację powykonawczą, a następnie składa wniosek o samodzielność lokali i ustanowienie odrębnej własności każdego mieszkania. Dopiero wtedy możesz np. założyć osobne księgi wieczyste i w razie potrzeby sprzedawać lokale oddzielnie.

Jak zaplanować układ domu, żeby sensownie wydzielić trzy mieszkania?

Kluczowe jest, czy na każdej planowanej kondygnacji da się urządzić niezależną kuchnię (lub aneks) i łazienkę oraz zapewnić odpowiednie doświetlenie pomieszczeń. Ważne są też kwestie komunikacji – czy można wykonać osobne wejścia lub logicznie podzielić istniejącą klatkę schodową, tak aby najemcy nie wchodzili sobie w drogę.

Przy podziale na trzy lokale często wykorzystuje się układ: parter (z wyjściem na ogród), piętro (z balkonem) oraz część poddasza lub piwnicy zaadaptowaną na trzeci lokal. Trzeba przy tym uwzględnić ściany nośne i działowe, żeby nie wchodzić w bardzo kosztowne przeróbki konstrukcyjne.

Jak oszacować, czy podział na trzy lokale będzie finansowo opłacalny?

Najpierw policz orientacyjne koszty przebudowy: projekt i formalności, modernizacja instalacji, remont, ewentualne przeróbki konstrukcyjne. Nie potrzebujesz kosztorysu co do złotówki, ale warto określić skalę inwestycji (niska, średnia, wysoka) i dodać bufor na niespodzianki.

Następnie przeanalizuj lokalny rynek najmu: jakiej wielkości mieszkania są najbardziej poszukiwane, jakie są stawki za m², jak długo wiszą ogłoszenia. Policz, ile realnie wyniosą łączne przychody z trzech lokali i porównaj to z czynszem za wynajem całego domu jako jednej całości oraz z kosztami inwestycji. Jeśli łączny czynsz po podziale jest wyraźnie wyższy, a rynek „wchłonie” takie mieszkania, projekt ma sens.

Na co zwrócić uwagę przy stanie technicznym domu przed podziałem?

Najważniejsze są: konstrukcja (fundamenty, ściany nośne, stropy), stan dachu oraz instalacje (elektryczna, wodno-kanalizacyjna, ogrzewanie). Solidna konstrukcja i dach nadający się do napraw punktowych zamiast całkowitej wymiany znacząco ograniczają koszty.

Przy podziale na kilka lokali modernizacja instalacji jest prawie zawsze konieczna – dom będzie obsługiwał więcej łazienek, kuchni i urządzeń. Warto też ocenić stan okien pod kątem komfortu i kosztów eksploatacji, bo dla przyszłych najemców i kupujących standard techniczny ma duże znaczenie.

Czy lepiej wynajmować dom jako całość czy kilka mniejszych mieszkań?

W większości przypadków kilka mniejszych mieszkań w jednym budynku daje wyższy łączny czynsz niż wynajem całego domu jednej rodzinie. Jednocześnie łatwiej znaleźć najemcę na kompaktowe 2-pokojowe mieszkanie czy większą kawalerkę niż na duży, kilkukondygnacyjny dom.

Dodatkowym atutem jest elastyczność wyjścia z inwestycji: mając formalnie wydzielone lokale, możesz sprzedać cały budynek inwestorowi albo w przyszłości sprzedawać poszczególne mieszkania osobno, maksymalizując cenę sprzedaży za m².

Co warto zapamiętać

  • Największy zysk z nieruchomości wynika z podniesienia jej użyteczności i dochodowości (np. podział na kilka lokali), a nie wyłącznie z atrakcyjnej ceny zakupu.
  • Dom „kłopotliwy” dla standardowego kupującego (za duży na jedną rodzinę, za mały na kamienicę) może być idealny dla inwestora, jeśli da się go sensownie przebudować.
  • Podział na trzy lokale zamiast wynajmu całego domu jednej rodzinie zwiększa łączny czynsz, dywersyfikuje ryzyko (kilku najemców) i podnosi wartość nieruchomości w oczach inwestora.
  • Kluczowa jest analiza układu budynku: możliwość wydzielenia niezależnych wejść, łazienek i kuchni oraz odpowiednie doświetlenie pomieszczeń bez kosztownych ingerencji w konstrukcję.
  • Stan techniczny konstrukcji i instalacji decyduje o opłacalności przebudowy – solidna bryła budynku przy konieczności wymiany instalacji może nadal być dobrym „nośnikiem” inwestycji.
  • Modernizacja instalacji jest niezbędna przy podziale na kilka lokali, ale zwiększa bezpieczeństwo, komfort najemców i atrakcyjność nieruchomości przy późniejszej sprzedaży.
  • Sama możliwość technicznego podziału nie wystarczy – konieczna jest analiza lokalnego rynku najmu (popyt na konkretne metraże i układy, stawki za m², czas pustostanów, otoczenie).